Jeleniogórski „Kamerdyner” ma dobry rytm i energię, a aktorzy odnajdują się w farsowej poetyce

Komedia pomyłek bo bożemu

W piątek (4.01) wieczorem w sali kinowej przy ul. Krótkiej 3 (tymczasowa siedziba Teatru im. Norwida) wystawiono premierowy spektakl „Co widział kamerdyner” autorstwa brytyjskiego dramaturga Joe Ortona w reżyserii Marka Siudyma. Jest to trzecia propozycja jeleniogórskiego Teatru im. Cypriana Kamila Norwida w sezonie artystycznym 2018/2019.

Zapotrzebowanie na dowcip słowny i sytuacyjny nie maleje, może dlatego ciągle powodzeniem cieszą się spektakle komediowe i kabaretowe. „Co widział kamerdyner” (tytuł oryginalny „What the Butler Saw”, przekład Gustawa Gottesmana) Teatru im. Norwida, podobnie jak np. grane „Szalone nożyczki”, to wyjście naprzeciw potrzebom i oczekiwaniom widza utrudzonego rozumieniem świata i swoją w nim adaptacją.


P1010324


Podobno polska prapremiera tejże farsy i komedii pomyłek Joe Ortona w reżyserii Edwarda Dziewońskiego na deskach warszawskiego Teatru Kwadrat sprzed blisko 40. lat przeszła do legendy jako jedno z najzabawniejszych przedstawień w powojennym polskim teatrze. Pod koniec roku 1996 reżyserii „Kamerdynera” w Lubuskim Teatrze im. Leona Kruczkowskiego w Zielonej Górze podjął się Piotr Bogusław Jędrzejczak, czyli obecny kierownik artystyczny jeleniogórskiego Teatru im. Norwida. Farsę Ortona wyreżyserował też Andrzej Zaorski w dwóch teatrach: Dramatycznym im. Aleksandra Węgierki w Białymstoku (2011) i Polskim w Bielsku-Białej (2014). Dziś Marek Siudym, szerokiej publiczności znany przede wszystkim jako aktor komediowy i kabaretowy, doprowadził do kolejnej odsłony farsy Ortona, tym razem w Jeleniej Górze. Z jakim skutkiem? Jeleniogórska publiczność premierowa bawiła się wyśmienicie.


P1010360


Przedstawienie rozpoczyna próba uwiedzenia młodej stenotypistki Geraldiny Barclay (w tej roli Katarzyna Trzeszczkowska) przez psychiatrę – doktora Roberta Prentice’a (Piotr Konieczyński), który poszukuje sekretarki i… przygód miłosnych. Z kolei jego żona, wyzwolona Pani Yvonne Prentice (Elwira Hamerska-Skórecka) romansuje z nowopoznanymi mężczyznami z tą samą częstotliwością, co sięga po alkohol. Jej kolejnym wybrankiem został boy hotelowy Nicolas Beckett (Stefan Krzysztofiak), który szantażuje ją niedwuznacznymi zdjęciami. Szantażowana przez kochanka Pani Prentice próbuje załatwić mu posadę sekretarki męża, a zupełnie przy okazji wplątuje go w komedię omyłek.


P1010364


Komedia pomyłek rozwija się dynamicznie, a na scenie z czasem pojawiają się kolejni, typowi dla tego gatunku dwaj bohaterowie: lekarz z ministerstwa dr Rance (Andrzej Kępiński), który ma sprawdzić jak działa szpital psychiatryczny prowadzony przez dr Prentice’a, oraz nierozgarnięty policjant – sierżant Match (Robert Mania). Zaraz potem następuje lawina wydarzeń, zbiegów okoliczności i obłędnej logiki. Bohaterowie tracą zdrowy rozsądek, a czasem również ubranie.


P1010397


Przygotowany przez Marka Siudyma spektakl jest zgodny z gatunkowymi wyznacznikami farsy i został wyreżyserowany „po bożemu”, w realistycznych dekoracjach. Reżyser nie podjął próby adaptacji tego tekstu na potrzeby lokalne, a nawet polskie, wiernie trzymając się pierwowzoru.

Intryga rozwija się szybko, a perypetie bohaterów nie raz i nie dwa wywołują śmiech na widowni. Właściwie biorąc pod uwagę gatunkowe wyznaczniki utworu, nie ma się do czego doczepić. Jeleniogórski „Kamerdyner” ma dobry rytm i energię, a aktorzy odnajdują się w farsowej poetyce. Jest tu sporo absurdu i angielskiego humoru. Piętrzące się w nieprawdopodobnym tempie sytuacje komiczne wymagają od całego zespołu dużej sprawności technicznej, co się udaje. Niekwestionowanym liderem przedstawienia jest Piotr Konieczyński, który już parokrotnie udowadniał w Teatrze im. Norwida swój wielki potencjał komediowy. Nie inaczej jest tym razem.


P1010262-2


Konieczyński wywołuje wesołość od pierwszego wejścia na scenę i jest bohaterem najśmieszniejszych zdarzeń i najbardziej udanych gagów w całym spektaklu. Rewelacyjnie wypada Robert Mania, który gra sierżanta Matcha. Swoje na scenie robi Elwira Hamerska-Skórecka jako Pani Prentice. Zaskakująca jest w swej scenicznej przemianie Katarzyna Trzeszczkowska, a przy tym bardzo energetyczna i przez to napędzająca farsową machinę. Docenić trzeba też Andrzeja Kępińskiego w roli lekarza z ministerstwa, nieprzerysowanego i przy tym świetnie wpisującego się w dowcip Ortona. Udaną, nietypową rolę przygotował Stefan Krzysztofiak, jest przekonujący zarówno jako hotelowy amant, jak i w roli fałszywej sekretarki. W przedstawieniu cieszy oko także scenografia Wojciecha Stefaniaka i kostiumy Aleksandry Harasimowicz.


 

{djmedia 731}


portalik24.pl
Czytaj cały artykuł