Wiosna w końcówce lutego

Końcówka lutego, a my mamy prawdziwą wiosnę. Tradycyjnie wybrałem się na spacer w Góry Kaczawskie, aby odetchnąć świeżym powietrzem i zobaczyć jak wygląda po weekendzie moja ulubiona mikrostacja. Filmowanie stoków narciarskich to jedna z moich pasji. A szczególnie od lat interesuje mnie jak zalega śnieg na Łysej Górze. Dzięki systemowi sztucznego śnieżenia, jaki został zamontowany na początku lat dziewięćdziesiątych, pokrywa utrzymuje się czasem na przekór wysokim temperaturom, które występują w tych niskich górach nawet w miesiącach zimowych.


Tak jest właśnie teraz. Pamiętajmy, że górne stacje wyciągów usytuowane są na wysokości tylko 680 m n.p.m. Jeszcze przedwczoraj i wczoraj poza trasami sztucznie naśnieżanymi leżał naturalny śnieg. Po ciepłej nocy i przedpołudniu nie pozostało po nim ani śladu. Pomiędzy wyciągami leży tylko ten sztuczny język.

Kiedy dzisiaj wsiadałem do autobusu na Jana Pawła II, z zazdrością rzuciłem okiem na górujące nad jelenią Górą Karkonosze. Jeszcze bielusieńkie. Pełno tam śniegu; i czynne są wszystkie stacje narciarskie. Na Łysej Górze dzisiaj cisza… Zrobiłem kilka ujęć tras. Poniedziałek, godz. 13-ta – 27 luty 2017. Wyciągi w bezruchu. Ludzi brak. Pogoda wspaniała, świetne widoki na wszystkie pasma Gór Kaczawskich. Z przełęczy Widok podziwiałem Kotlinę Jeleniogórską.

newsy-aesculap.blogspot.com
Czytaj cały artykuł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *