Aesculap na nowej drodze życia

Z oficjalnej strony Aesculapa dowiedziałem się, że zbliża się termin kolejnego walnego zebrania. Informacja ta przywołała mi wszystkie chwile radości związane z moją wieloletnią pracą na rzecz Aesculapa. I jednocześnie ogarnął mnie smutek, kiedy uświadomiłem sobie, że już od ponad dwóch lat nie jestem członkiem stowarzyszenia. Że w 2014 roku musiałem opuścić swoją pracownię na Łysej Górze, straciłem etat i muszę się zadowolić zaproponowaną po zwolnieniu pracą na umowę-zlecenie. Staram się jednak nie załamywać.


Mam kontakt ze szkołą, prowadzę lekcje nauki jazdy na nartach. Dużo satysfakcji sprawia mi tworzenie tej strony. Piszę tu o wszystkim, co dotyczy mnie i moich wychowanków. O osiągnięciach Aesculapa w szkoleniu podstawowym i sporcie; piszę historię stowarzyszenia i Łysej Góry. Dzisiaj przy okazji przygotowania niniejszego artykułu, przeglądałem archiwum i natknąłem się na dwa niezwykle ciekawe wykresy. Pierwszy obrazuje jak kształtowała się liczba uczestników szkoły, drugi absolwentów kursów kadrowych SITN. Przede mną organizował je mój tata. Ja prowadziłem te kursy na terenie Łysej Góry w latach 1995 – 2013 (wcześniej trenowałem zawodników Aesculapa). W chwili obecnej nie pełnię ze zrozumiałych względów funkcji kierownika wyszkolenia, Aesculap posiada licencję A; i od 2014 roku wychowankowie muszą kończyć kursy w innych szkołach narciarskich. Historia-kalendarium wydarzeń, które spowodowały moją aktualną sytuację przedstawiona jest tutaj. Oto wykresy… Jest to kawał historii Aesculapa w pigułce – sytuacja do 2014 roku. Więcej w działach Historia, Historia Łysej Góry, Historia Sportu.

Wykres ukazuje jak kształtowała się liczba uczestników w latach 1970 – 2012. Widoczne są wyraźnie lata kryzysowe, kiedy to zostały utworzone nowe szkoły narciarskie w Kotlinie Jeleniogórskiej. Wyraźnie niższe słupki przedstawiające sezon 1982/1983; 1995/1996 oraz 2008/2009

Wykres ukazuje liczbę absolwentów kursów kadrowych w latach 1970 – 2012 (ostatni kurs jaki prowadziłem odbył się w 2013 roku i ukończyła go dwójka moich wychowanków)

Kolejne Zebranie Sprawozdawczo-Wyborcze odbywać się będzie w zupełnie innych realiach niż przed czterema laty. Wtedy jeszcze Aesculap był jedynym właścicielem zbudowanej przez siebie bazy sportowej na Łysej Górze. Sytuacja była jasna i klarowna. Szkoła przystępowała do kolejnego sezonu; władze stowarzyszenia do sprawowania kolejnej kadencji. Kontynuowana była praca rodziny Rażniewskich i wielu innych pasjonatów narciarstwa związanych z tym środowiskiem. Aesculap był (i jest to tej pory) fenomenem, bo zrobił coś z niczego. Stworzył bezpieczna bazę narciarską dla swoich wychowanków – uczestników. Ideą działania było zawsze umożliwienie szerokiej rzeszy dzieci i młodzieży nauki jazdy na nartach. Udostępnienia frajdy białego szaleństwa także mniej zamożnym rodzinom. Wprowadzania pokoleń narciarze w góry. W myśl hasła wymyślonego przez pana Stanisława “Wychowanie przez góry dla gór”.

Stacja Aesculapa w Jagniątkowie – 1988 rok

Dlatego od początków istnienia Szkoły państwo Rażniewscy i ich przyjaciele dążyli do budowy własnych wyciągów. Udawało się im to w stu procentach. Przypomnę tylko: pierwsze wyrwirączki pod Łabskim Szczytem, przy Odrodzeniu, na Wiciarce, w Sarajewie (tak nazywaliśmy dwa kameralne stoki pod Szerzawą w Jagniątkowie. I wreszcie Góry Kaczawskie… Osobny rozdział, najpoważniejszy okres inwestycji Aesculapa. Na stok Ulimka zostają przeniesione wyciągi z Jagniątkowa. Tam odbywają się jakiś czas zajęcia naszej szkoły narciarskiej. Jeden z wyciągów był w tym czasie usytuowany na północnym zboczu Góry Widok. A w 1988 roku rozpoczęto budowę pierwszego wyciągu na Łysej Górze. Wszystkie te działania stanowią przykład na to, co można zrobić społecznie – wspólnymi siłami. Przez długie lata broniliśmy się przed słowem “komercja”. Podobno taka postawa była zaprzeczeniem racjonalnego, biznesowego podejścia do życia. Pomimo wszystko nikt jednak, nie jest w stanie podważyć naszych osiągnięć. Aesculap wybudował stację narciarską, którą prowadzą i używają jego członkowie. Korzystają z niej mieszkańcy Jeleniej Góry i okolic. Przyjeżdżają tu narciarze z całej południowo-zachodniej Polski.

Jedynym mankamentem (i słabym punktem) tego wieloletniego przedsięwzięcia jest to, że stacja leży na wysokości poniżej 700 m n.p.m. Przechodziliśmy w przeszłości trudne okresy; zdarzały się (i to często) ciepłe zimy. Na tej wysokości nie budowałby stacji żaden będący przy zdrowych zmysłach “biznesmen”. Sukces ten mogli osiągnąć tylko pasjonaci nie nastawieni na maksymalny zysk i wyciśnięcie wszystkich soków z terenu i ludzi. O ile sięgam pamięcią Aesculap był zawsze “raz na wozie, raz pod wozem”. Trwał przez te lata wraz ze swoją ukochaną górą tylko dlatego, że dobrze gospodarował, oszczędzał. Po chudych latach nastąpiło pod koniec starego i na początku nowego stulecia kilka dobrych zim. Ówczesne kierownictwo potrafiło wykorzystać ten zbawienny okres. Powstały nowe budynki (schronisko, stajnia) i wyciągi. Praca i inwestycje procentują do dziś.

Jednak przyszedł czas na kolejne ciepłe zimy. I zaszkodził po raz kolejny fakt położenia stacji na niskim piętrze. Przytoczę tutaj fragment swojego artykułu z lutego br. ” Górne stacje wyciągów narciarskich na Łysej Górze są usytuowane na wysokości 680 m n.p.m. Przy nieco cieplejszej zimie sprawa ta nabiera kolosalnego znaczenia. Śnieg topnieje szybko w niewysokich Górach Kaczawskich. Tak stało się właśnie w bieżącym miesiącu. Łagodne temperatury, grubo powyżej zera stopni Celsjusza, spowodowały prawdziwe spustoszenie w pokrywie śniegu. Pamiętajmy jednak, że nie jest to jakaś wielka nowość na tym terenie. Trzeba wiedzieć, że średnia temperatura w najzimniejszych miesiącach styczniu i lutym wynosi tutaj tylko od – 0,5 do -1,7 stopnia Celsjusza. I mimo tego, że na zacienionych, północno-wschodnich stokach śnieg może utrzymywać się do 80 – 90 dni, to zdarzają się zimy bezśnieżne. W historii Łysej Góry przeżywaliśmy kilka rozczarowań z tym związanych.”

Podczas zimy 2013/2014 nastąpił kolejny kryzys. Tym razem Aesculap już nie mógł podnieść się o własnych siłach. Została zawiązana spółka (Aesculap + dwie osoby fizyczne). Nowy rozdział w historii Szkoły i Łysej Góry zaczęto z animuszem i wielkimi nadziejami. W oparciu o bazę stworzoną przez Aesculap, opinię o miejscu wypracowaną przez lata i media. Spory udział w tworzeniu tej opinii miały wiarygodne komunikaty narciarskie Łysej Góry umieszczane na oficjalnej stronie szkoły i jednocześnie Mikrostacji Sportów Zimowych i Letnich Łysa Góra – Dziwiszów. Nowi właściciele na samym wstępie zapowiedzieli olbrzymie zmiany na lepsze: budowę kanapy, unowocześnienie systemu sztucznego śnieżenia, umożliwiające bardziej wydajną produkcję sztucznego śniegu. Dowiedzieliśmy się o tych innowacjach z prasy i internetu. Popularny portal narciarski Skionline pisze w tym czasie: “Zdecydowanie miejsce godne polecenia. {…} W rozmowie z nami gospodarze zapowiedzieli już budowę kolei krzesełkowej najszybciej jak się tylko da”. Znamienny przykład optymizmu emanuje z zaprezentowanego przez Portal Jelenia.TV ciekawego video.

Jak do tej pory wszyscy narciarze mogą dostrzec gołym okiem bramki elektronicznego systemu obsługi klienta oraz kilka nowoczesnych armatek (które jednak jak na razie pracują w oparciu o dotychczasowe rurociągi). Wiemy wszyscy jak ciepłe były ostatnie dwie zimy.

Na zakończenie wypada mi życzyć Zarządowi Aesculapa owocnych obrad i dobrej pracy w nowych warunkach. A Spółce umiejętności życzliwego spojrzenia na dzieci i młodzież, która się na tej górze wychowuje. I jeszcze jedno… Być może szansą dla tego miejsca i ludzi z nim związanych będzie wdrożenie najnowszych (“kosmicznych”) technologii. Niedawno zamontowano w Karpaczu maszynę do wytwarzania śniegu nawet przy temperaturach nieco powyżej zera….

Michał Rażniewski, 23.11.2016

newsy-aesculap.blogspot.com
Czytaj cały artykuł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *