Małżeńskie komplikacje i harlequiny

W poniedziałek (14.11) na deskach jeleniogórskiego Teatru im. Cypriana Kamila Norwida wystawiono farsę w dwóch aktach „Hawaje, czyli przygody siostry Jane” (tytuł w oryginale brzmi „Nurse Jane Goes to Hawaii”) Allana Strattona w reż. Marcina Sławińskiego w wykonaniu Teatru Capitol z Warszawy.

beznazwy

Sztuka napisana przez Allana Strattona, kanadyjskiego dramaturga i powieściopisarza, chyba najbardziej kojarzonego ze wstrząsającą jak i pełną nadziei książką „Psy” („The Dogs” z 2015), przenosi widzów na Hawaje. Sztuka rozpoczyna się od skomplikowanej sytuacji, potencjalnej zdrady małżeńskiej, a wraz z rozwojem akcji, a zwłaszcza z pojawieniem się nowych bohaterów i nowych szczegółów z przeszłości postaci wszystko dąży do jakiegoś wielkiego wybuchu… wybuchu śmiechu.

Główną bohaterką jest pisarka powieści dla kobiet, czyli kultowych romansideł – Vivien Bliss (w tej roli Daria Widawska), która – związana umową z wydawnictwem – szuka natchnienia na jeszcze jedną powieść. Przy okazji marzy jej się romantyczny weekend z niezaradnym i niezdarnym Edgarem Chisholmem (Przemysław Sadowski), którego żona felietonistka Doris (Dominika Ostałowska) ma właśnie zamiar wyjechać z miasta. Śmiały romans erotyczny komplikuje się, bo Doris ostatecznie postawia pozostać w domu. Pojawiają się też kolejni goście: Peter (Alan Andersz), Betty (Aleksandra Popławska), pantoflarz doktor Bill (Bartosz Żukowski), któremu nie powodzi się w życiu, zwłaszcza w seksie, oraz dziennikarka Peggy (Marta Manowska). I tak rozpoczyna się seria komicznych wydarzeń, która staje się inspiracją do nowej powieści Vivien o hawajskich przygodach siostry Jane.

Przedstawienie bazuje na komizmie postaci i komizmie sytuacyjnym, kiedy za każdymi drzwiami czeka niespodzianka i kolejna pomyłka. Purytańska żona z przeszłością, dziewica-nimfomanka, mąż-pantoflarz etc. to zawsze śmieszy, trochę mniej lub bardziej. Daria Widawska stworzyła postać wyrazistą. Marta Manowska (na co dzień prowadząca program „Rolnik szuka żony”) kreując Peggy, po raz pierwszy miała okazję szerzej odsłonić swój aktorski talent i indywidualność. Przemysław Sadowski wykazał się fenomenalną zręcznością aktorską, a stworzony przez niego Edgar to sympatyczny i zakompleksiony fajtłapa. Dominika Ostałowska jako Doris po raz kolejny wykazała się aktorską klasą, dowiodła, że i w farsie znakomicie się odnajduje. Pastelowa i zaborcza jednocześnie, trochę bojaźliwa i dbająca o małżeńską reputację. Na osobną uwagę zasługuje Bartosz Żukowski jako pierdoła Bill. Jego komediowy talent znany był telewidzom wcześniej z roli Waldusia z sitcomu Polsat „Świat według Kiepskich”.

Spektakl rozbawił publiczność. Było wszystko to, co powinna zawierać lekka rozrywka na przyzwoitym poziomie: dynamiczny rozwój akcji, trzaskające drzwi i seria pomyłek, charakterystyczne, zabawne postacie i historie z przeszłości, które spadają jak „grom z jasnego nieba”. Wszystko jednak, jak to w farsie dobrze się kończy.


{gallery}ckn/2016/jane{/gallery}

portalik24.pl
Czytaj cały artykuł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *