Zjawisko agresji społecznej przybiera na sile

stop przemocyZjawisko irracjonalnej, zupełnie bezrozumnej agresji społecznej przybiera na sile, także – niestety – w Jeleniej Górze. Dowodnie o tym świadczą przykłady choćby z minionego tygodnia. Kierowca autobusu MZK zgłosił fakt przebywania agresywnie zachowującego się mężczyzny w autobusie, który raczył się alkoholem w trakcie podróży. Strażnicy miejscy, wezwani do interwencji usłyszeli odeń, że pije sok, chociaż zapach alkoholu nie pozostawiał złudzeń. Wyprowadzony z autobusu nietrzeźwy pasażer w ramach manifestacyjnego protestu załatwił na trawniku swoje fizjologiczne potrzeby, więc jego jurność zostanie wyceniona już nie tylko mandatem, ale odpowie za swoje zachowania przed sądem.

Także przed sądem skończy się sprawa młodego człowieka, który wywołał burdę w jednej z restauracji przy ul. Wolności. Zatrzymany przez strażników nadal zachowywał się agresywnie, więc został skuty kajdankami i zaprowadzony do radiowozu. Tam kopnięciem wybił szybę, więc także przed sądem zakończy się sprawa i nie mandat, a wyrok będzie jej finałem.

Nie tylko mężczyźni są furiatami. Strażnicy miejscy otrzymali skargę od jednej z mieszkanek centrum miasta, że wałęsa się w okolicach jej zamieszkania pies, stwarzający zagrożenie dla ludzi, sprawiający wrażenie bezpańskiego. Strażnicy zorganizowali akcję odławiania zwierzęcia, wówczas „znalazła się” właścicielka, która była bardziej agresywna od swego zwierzęcia, w dodatku – nietrzeźwa. Odmawiała okazania swoich dokumentów, obrzuciła w zamian strażników wyzwiskami i usiłowała fizycznie udowodnić, kto w tym konflikcie ma rację. Zaszła konieczność użycia wobec niej kajdanek i przewiezienia na Policję. Za swoje zachowania odpowie przed sądem.

Zapewne także przed sądem (najpewniej rodzinnym) zakończy się sprawa 14-latki, znalezionej w okolicach jednej ze szkół podstawowych w stanie upojenia alkoholowego i być może także po zażyciu innych środków odurzających, bowiem na to wskazywało jej zachowanie. Jako że była nieprzytomna, strażnicy miejscy – ratownicy medyczni, po wstępnym zabezpieczeniu, wezwali pogotowie ratunkowe. Po przewiezieniu dziewczynki do szpitala poinformowali rodziców o zaistniałych faktach. Większą empatią wykazała się 13-letnia dziewczyna, która z kolei – nie mogąc doprowadzić swojej pijanej w sztok matki do domu – pilnowała jej siedząc przy niej, leżącej na skraju chodnika, w rejonie SP 10. Strażnicy miejscy dotarli na miejsce zdarzenia, a po ustaleniu adresu zamieszkania tej rodziny odwieźli obie kobiety do ich mieszkania na Zabobrzu, oddając je pod opiekę partnerowi nietrzeźwej matki.

portalik24.pl
Czytaj cały artykuł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *