Aktorski geniusz w masce błazna

W „Zimowej opowieści” Williama Szekspira w adaptacji i reżyserii Aleksandry Popławskiej i Marka Kality na deskach jeleniogórskiego Teatru im. Cypriana Kamila Norwida wielką kreację jarmarcznego rzezimieszka Autolikusa stworzył Piotr Konieczyński, który wciąż potrafi zaskakiwać. Genialny aktor spektakli wg Moliera (Sganarel z „Don Juana”) czy Norwida (graf Szeliga z „Pierścienia wielkiej damy”), nasączał przedstawienie surrealizmem zaprawionym delikatną nutką nostalgii.

maz23

Jego szekspirowski Autolikus z jeleniogórskiej „Zimowej opowieści” jest przejawem aktorskiego geniuszu. To postać nietuzinkowa i wielce zagadkowa. Wystylizowany na tytułowego bohatera filmu „Wszystkie odloty Cheyenne’a” (gra go Sean Penn), jawi się jako chorobliwy figlarz i złodziej (w scenie w remizie), dżentelmen-szaleniec, ekscentryczny artysta zbrodni, choć nie jest pozbawiony autoironii. To rola niezwykle dojrzała.

Piotr Konieczyński posiada też ogromną siłę komiczną. Wnosi do Teatru im. Cypriana lekkość i wdzięk, subtelność i poetycki żart, wspaniały zmysł obserwacyjny i ogromne wyczucie sceny. Bez niego „Mąż mojej żony” Miro Gavrana byłby może tylko poprawną farsą, tymczasem Konieczyński jako Zeflik pokazał człowieka uwikłanego w nieprawdę i tę nieprawdę sam demaskował. I nawet epizod technicznego w komediofarsie „Czego nie widać” wg Michaela Frayna został dopracowany przez Konieczyńskiego w każdym szczególe.

W bieżącym sezonie przed Piotrem Konieczyńskim kolejne aktorskie wyzwanie – zagra Markiza w nowym przedstawieniu „Kubuś fatalista i jego pan” Milana Kundery wg Denisa Diderota w reż. Piotra Jędrzejczaka. Premiera już 29 października.

 foto Teatr Norwida

{gallery}ckn/2016/konieczynski{/gallery}

portalik24.pl
Czytaj cały artykuł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *